sobota, 19 września 2015

Opowiadanie...cześć? Hm.. która? ;)

Jak widzicie mnie się nie nudzi...piszę dalej.. :) Mam nadzieję, że ktoś czyta i się podoba. ;)
Miłej nocy! ;) Poz
drawiam, Zaczarowana.. :)


W weekend Maja udała się na spacer po stolicy Anglii. Całe dwa dni spędziła na zwiedzaniu. Do muzeum żadnego nie weszła, lecz zobaczyła wiele niesamowitych miejsc. Pierwszą rzeczą, od której zaczęła był Parlament i Big Ben, który wywarł na niej wielkie wrażenie. Czuła, że już mija jej nienawiść i zdenerwowanie na Szymona. Traktowała go teraz jako przyjaciela, z którym łączy ją wiele. Wysłała mu zdjęcie London Eye i napisała ,,Jestem we właściwym miejscu…” Nic jej nie odpisał. Bardzo za nią tęsknił i odczytując SMS czuł wielką wściekłość na siebie, że tak bardzo ją zranił. Maja natomiast robiła dalej zdjęcia i podziwiała to ogromne miasto. Spotkała wiele sympatycznych ludzi, którzy z serdecznością pomagali jej fotografować niektóre miejsca. Jedno ze zdjęć, które uważała za najładniejsze wysłała do Gośki. Tutaj jest wspaniale, nigdzie się stąd nie ruszam- pomyślała. 
Wieczorem poszła jeszcze przejść się po parku, który był za akademikiem. Był cudowny. Co kawałek znajdowała się ławka, oświetlona przez latarnię. Majka usiadła na jednej z nich i zadzwoniła do mamy.
- I jak tam Maju? Podoba Ci si
ę?
- Tak mamo, tutaj jest świetnie. Byłam
dzisiaj w centrum Londynu. Zwiedziłam wiele i poznałam niesamowite osoby. Tutaj jest zdumiewająco. Moja współlokatorka to miła dziewczyna. Ma poukładane życie. Czuję, że moje też takie będzie. Wiesz… dużo się zmieniło w czasie mojej samej podróży tutaj. Poznałam taką panią, która siedziała obok mnie w samolocie. Dała mi wiele rad, które wprowadzam w życie. Mamusiu, naprawdę jest mi tu dobrze. To moje miejsce na ziemi.
- Córciu, ciesz
ę się, że wszystko w porządku. Nie myślałam, że tak szybko zaaklimatyzujesz się w tym miejscu. Do zobaczenia. Liczymy z tatą, że w końcu nas odwiedzisz i zobaczysz na swoje oczy jak mieszkamy.
Maja siedzia
ła jeszcze chwilę i wróciła do pokoju. Wykąpała się i zasnęła. Jutro zaczyna szkołę.
Nazajutrz wstała o 6, przygotowała się
na wykłady i ruszyła w stronę uczelni. Wszyscy przyjęli ją bardzo serdecznie. Nauczyciele nie mogli uwierzyć, że tak perfekcyjnie posługuje się językiem. Wykłady miała do godziny szesnastej. Wykończona wróciła do pokoju i wzięła gorącą kąpiel. Postanowiła zjeść późny obiad, więc wybrała się do pobliskiej kawiarenki. Zamówiła bułkę czosnkową i gorącą herbatę. Usiadła przy oknie i włączyła laptopa. Weszła na Facebooka i zaczęła pisać ze znajomymi. Po chwili przypomniały jej się słowa Szymona- ,,Będę pisał maile’’. Otworzyła nową kartę i zalogowała się na pocztę. Faktycznie napisał,      ,, nie rzucił słów na wiatr’’- pomyślała.
,,Witaj Maju,
Sie
dzę smutny i pogrążony w myślach. Dostałem SMS od Ciebie, nie byłem w stanie odpisać. Czułem tęsknotę. Dopiero teraz dotarło do mnie, że popełniłem ogromny błąd. Wiem… jest już za późno, żeby cofnąć czas. Brakuje mi naszych rozmów wieczorem i samej Ciebie. Zwiesz co…? Kupiłem sobie psa, żeby móc z kimś porozmawiać. Siedzę całe dnie w domu. Nie mam sił, żeby chodzić do pracy. Myślę, że jak tak dalej pójdzie to szef mnie zwolni. Kiedyś bym się może tym przejął, ale teraz… gdy straciłem wszystko co miałem, swój najcenniejszy skarb to nie mam nic do stracenia.
Kocham Ci
ę Majeczko! Wróć do mnie, proszę. Chcę Cię przytulić i poczuć, że jesteś przy mnie.
Twój o
ddany na zawsze…
Szymon
PS W wolnej chwili prosz
ę odpisz…”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz