czwartek, 17 września 2015

Opowiadankoo, cz.1

  Witajcie kochani. Leżę w łóżku chora, więc napisałam Wam pierwszą część opowiadania. Myślę, że się spodoba. ;) Miłego czytania.

   Pewnego wiosennego dnia Maja wyszła na spacer. Poszła na łąkę, bardzo lubiła takie samotne spacery.
   Po godzinie dostała SMS od swojego chłopaka Szymona, prosił o spotkanie w centrum handlowym. Maja wróciła do domu, przebrała swój dotychczasowy strój i założyła sukienkę. Po 15 minutach była już gotowa, więc poszła w umówione miejsce. Dotarła tam po czasie, jednak Szymona nie było. Zadzwoniła do niego, a on poinformował, że zaraz będzie. Czekała jeszcze 30 minut, ale on się nie zjawił. Dzwoniła, ale nie odbierał. Denerwowała się, że coś mogło się stać. Poszła w stronę jego domu,  niedaleko w parku zauważyła go z inną dziewczyną. Podeszła do nich...
- Cześć, Szymon.  Nie zapomniałeś o czymś?
- O! Maja co Ty tutaj robisz? Miałaś być w centrum handlowym.
- Tak, miałam. Czekałam za Tobą 30 minut, ale ty się nie zjawiłeś. Myślałam, że coś się stało, ale widzę, ze świetnie się bawisz.
- Jenny! To my tutaj już tak długo jesteśmy? Popatrz, jak ten czas szybko mija.
- Nie bądź śmieszny. Cześć.
- Maju, poczekaj!
- Zostaw mnie!
Majka cała zapłakana wróciła do domu, zamknęła się w pokoju i nie wiedziała co ma myśleć o tej całej sytuacji. Pod wieczór dostała SMS od Szymona:,,Maja przepraszam, przyjdź do mnie. Porozmawiamy." Dziewczyna nie miała ochoty widzieć się z nim. Postanowiła jednak pójść do niego, żeby wszystko wyjaśnić.
- Dobry Wieczór. Jest Szymon?
- Witaj Maju. Nie ma go. Mówił, że idzie z kolegami do Franka na mecz. Coś mam przekazać?
- Kuurde, pisał mi 15 minut temu, że mam przyjść. Nie, dziękuję Pani. Przepraszam, że tak nachodzę. Do widzenia.
- Nic się nie stało. Do widzenia.
Majka zdenerwowana i roztargniona wróciła do domu, gdy minęła jej złość na chłopaka zadzwoniła do niego. Nie odebrał. Napisała, więc SMS:,,Myślisz, że zrobisz ze mnie głupią? Mylisz się." Dziewczyna smutna położyła się. Zanim zasnęła długo płakała. Nazajutrz nie dostała żadnej odpowiedzi na SMS postanowiła zadzwonić do Franka.
- Cześć Franek, z tej strony Maja. Był u Ciebie wczoraj Szymon?
- Hej, nie. Miał przyjść, ale wymagał się, że musi z Tobą porozmawiać.
- To dziwne...dziękuję!  Papa.
Majka rozłączyła się i postanowiła osobiście pogadać z Szymonem. Poszła do niego, otworzył jej drzwi.
- Maju! Jak dobrze, że przyszłaś. Wczoraj taka głupia sytuacja była. Franek mnie zaprosił i głupio było go wystawić.
- Tak, masz rację. Szkoda tylko, że okłamujesz mnie i jego. Gdzie byłeś wczoraj?
- No dobra....przejdźmy się może, co?
- Okej, ale mów jak było, nie kłam.
- Pamiętasz jak wyjechałaś za granicę do taty? Wtedy poznałem tą dziewczynę z parku. Ma na imię Basia. Zakochałem się w niej. Z Tobą miałem wtedy tylko sporadyczny kontakt.
- Ale wróciłam.
- Tak...ale wtedy to było już za późno. Zdradziłem Cię z nią. Jednak nie chciałem Ciebie ranić dalej i nie spotykałem się z nią. Myślałem, że to co do niej czuje to zauroczenie. Lecz wczoraj, gdy szedłem do Ciebie zobaczyłem jak płacze i musiałem ją pocieszyć. Chciałem później wieczorem, żebyś przyszła, ale dostałem SMS od niej, że w parku płakała z mojego powodu. Poszedłem do niej i ten wieczór spędziłem z nią. Niestety...uczucia wygrały i zdradziłem Cię drugi raz...Wybacz Maju, ale nie kocham Cię. Zostańmy przyjaciółmi.
- Nie mogę uwierzyć w to wszystko. Zachowałeś się jak dupek. Nie zostaniemy przyjaciółmi. Cześć.
Maja poszła do lasu pobiegać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz